Gdy partia narzuca Ci, kim masz być – Zieloni wykluczają myśliwych

Czy sytuacja, w której odgórne wytyczne polityczne dyktują obywatelom, jakie legalne pasje i obowiązki eliminują ich z życia publicznego, to wciąż pluralizm? Taki mechanizm budzi jednoznaczne skojarzenia z systemami, w których jednostka musiała bezwzględnie podporządkować się ideologii. Mamy dziś do czynienia z bezprecedensowym dowodem na systemową dyskryminację – Partia Zieloni oficjalnie zatrzasnęła drzwi przed polskimi myśliwymi, wprowadzając odgórny zakaz ich obecności w swoich szeregach.

Partia Zieloni logo

Fasada tolerancji kontra twarde paragrafy wykluczenia

Wewnętrzny dokument partii wprost uderza w fundamenty wolności obywatelskich. Znajduje się tam zapis, który jawnie dyskryminuje ludzi ze względu na ich legalną działalność wpisaną w polski porządek prawny.

Oto niepodważalny dowód – cytat bezpośrednio z oficjalnego Statutu Partii Zieloni:

§ 3 ust. 2 pkt c Statutu: „Członkinie i członkowie Zielonych nie mogą [...] jednocześnie należeć do Polskiego Związku Łowieckiego lub innych organizacji promujących krzywdzenie zwierząt.”

Oznacza to wprowadzenie twardego, formalnego zakazu wstępu do struktur partyjnych dla każdego aktywnego myśliwego w kraju. Ugrupowanie, które na każdym kroku odmienia przez wszystkie przypadki hasła o „prawach człowieka”, zastosowało wobec ogromnej grupy społecznej zasadę odpowiedzialności zbiorowej. Zieloni arbitralnie wrzucili tysiące ludzi do jednego worka, odmawiając im podstawowego prawa obywatelskiego do zrzeszania się i równego udziału w życiu politycznym.


Komentarze

Popularne posty