Ochrona przyrody i łowiectwo. Zapomniany sojusz, który uratował polskiego żubra

W dzisiejszej dyskusji publicznej ochrona środowiska i łowiectwo często przedstawiane są jako dwa wykluczające się światy. Emocjonalny spór przysłania jednak bezstronną historię, która wskazuje, że najbardziej widowiskowe sukcesy w ratowaniu zagrożonych gatunków opierały się na współpracy nauki, etyki łowieckiej oraz państwowego zaangażowania. Symboliczna postać polskiego żubra, nazywanego królem puszczy, stanowi najbardziej przejmujący dowód na to, że odpowiedzialny przyrodnik i pasjonat łowiectwa mogą stanowić jedno i to samo wcielenie.


Człowiek, który wyprzedził swoją epokę

Fundamenty pod nowoczesny system ochrony gatunkowej w Polsce położył Jan Stanisław Sztolcman. Był on postacią nietuzinkową – cenionym zoologiem, ornitologiem, wykładowcą Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego oraz założycielem zasłużonego czasopisma „Łowiec Polski”. 

Sztolcman odrzucał powierzchowne traktowanie przyrody. Dla niego etyczny myśliwy nie był jedynie obserwatorem czy pozyskującym zwierzynę, lecz przede wszystkim świadomym opiekunem i obrońcą dzikiego ekosystemu. To właśnie synteza akademickiej wiedzy z doświadczeniem terenowym pozwoliła mu podjąć walkę o sprawę, którą wielu uważało za z góry przegraną.

Przełomowy plan zrodzony z tragedii

Kiedy w 1919 roku w Puszczy Białowieskiej zginął ostatni wolno żyjący żubr linii nizinnej, na świecie zapanowało przekonanie, że największy ssak Europy odszedł bezpowrotnie. Gatunek uznano za wymarły na wolności. Sztolcman nie zamierzał jednak pogodzić się z tą diagnozą. 

W maju 1923 roku na Międzynarodowym Kongresie Ochrony Przyrody w Paryżu przedstawił kompleksowy i precyzyjny plan ratunkowy. Zaproponował, aby odszukać wszystkie czystej krwi żubry żyjące w niewoli – w ogrodach zoologicznych i prywatnych hodowlach – a następnie, poprzez kontrolowaną selekcję i ochronę genetyczną, odtworzyć dziką populację. Działania te dały początek Międzynarodowemu Towarzystwu Ochrony Żubra oraz skrupulatnie prowadzonej do dziś Międzynarodowej Księdze Rodowodowej.

Dziedzictwo, które żyje w polskich lasach

Zaangażowanie polskiego uczonego i determinacja władz państwowych doprowadziły do sprowadzenia pierwszych żubrów do rezerwatu w Puszczy Białowieskiej w 1929 roku. Choć sam Jan Sztolcman nie doczekał momentu, gdy w 1952 roku pierwsze osobniki wypuszczono na pełną wolność, jego wizja stała się wzorcem reintrodukcji stosowanym na całym świecie. Dzisiejsze stabilne stada żubrów przemierzające polskie knieje stanowią dowód na to, że głęboka wiedza, pasja i odpowiedzialność potrafią odmienić losy gatunków znajdujących się na krawędzi zagłady.

Komentarze

Popularne posty